O Mnie

fot by POMI

Od lat pasjonuję się fotografią i cały czas poszukuję dla siebie drogi. Zaczynałem dawno, bo jeszcze w szkole podstawowej, gdzie nauczyłem się obsługiwać aparat (smena 8) i wywoływać negatywy i zdjęcia. Po szkole podstawowej nie wracałem przez pewien czas do fotografowania, aż dopiero po studiach zapisałem się do Grupy Fotografów Lubelskich na UMCS, gdzie poznałem wspaniałych młodych ludzi pasjonujących się tak jak ja fotografią. Zostałem też wiceprezesem grupy na dwa lata. Cały czas uczyłem się fotografować i nadszedł taki moment, kiedy doszedłem do wniosku, że trzeba pożegnać się z GFLem i zapisać się do Lubelskiego Towarzystwa Fotograficznego. Do tego roku byłem członkiem tegoż Towarzystwa. W roku 2015 założyłem w parafii na Poczekajce w Lublinie koło fotograficzne. Od trzech lat koło się rozwija, a w zeszłym roku otworzyliśmy galerię fotograficzną na antresoli amfiteatru pod kościołem, gdzie regularnie prezentujemy wystawy członków koła, a także zaproszonych artystów. Zawodowo zajmuję się mikroskopią elektronową, czyli także w pewnym sensie fotografią, a efekty pracy/pasji można oglądać na moich wystawach z cyklu „Mikroświat”. Od wielu lat współpracuję z Lubelskim Teatrem Tańca, co owocuje fotografowaniem Międzynarodowych Spotkań Teatrów Tańca, byłem także jednym z „etatowych” fotografów podczas Jarmarku Jagiellońskiego w 2010 roku. Od 2 lat współpracuję także z grupą Flamenco Inaczej z Lublina, co zaowocowało kilkoma nagraniami ich spektakli, fotografiami, a także stworzeniem animowanej scenografii do spektakli: „Wystawa Światowego malarstwa w Lublinie” oraz „Balladyna” (w przygotowaniu). Byłem także autorem scenografii filmowej do spektaklu „Nauka pływania” Justyny Jasłowskiej, oraz przez kilka lat fotografem Teatru MAAT z Lublina.

Fotografia to od wielu lat moja pasja. Pozwala mi ona w jednej chwili wskoczyć w zupełnie inny świat. Jest wtedy tylko ona, ja i to co mnie otacza. Pozwala zachować to co ulotne i niepowtarzalne. Piękno świata, ludzi i ich życie. Czasem wielokrotnie chodzę w te same miejsca, które o każdej porze dnia i roku się zmieniają, by zobaczyć je i sfotografować. Pamiętam miejsca, w których czuło się jakby obecność kogoś, kto mi się przyglądał. Jednym z takich miejsc był stary i zniszczony kirkut a Markuszowie (już niestety nieistniejący). Staram się wtedy oddać właśnie tą atmosferę. Fotografując ludzi, zdarza mi się wpaść w zachwyt nad pięknem duszy i często wielką pogodą ludzi, zwłaszcza starszych, którzy mimo przeciwności idą przez życie z uśmiechem. To wszystko widać na zrobionych im fotografiach. Dzięki temu zdjęcia żyją. Pracując przy mikroskopach elektronowych także realizuję tą pasję. Obserwując świat pod wielkimi powiększeniami nie mogę się nadziwić jak złożone są organizmy żywe i materia nieożywiona. Wszystko to sprawia, że biorę ze sobą aparat i idę w świat.

 

Fotografuję cyfrowo aparatami marki Olympus (micro43) oraz analogowo w średnim formacie (Yashica 635, Mamiya C330 Pro S), wielkoformatowo (nadal się uczę obsługi kamery FKD) i otworkami (Holga WPC120 i ZeroImage 45).